Pytanie zawarte w tytule jest często wpisywanym zagadnieniem w Google. Znam bardzo dobrą metodę - ścięcie zniszczonej części włosów. Sama się do tego posunęłam, ale u mnie nie była to jakaś drastyczna zmiana. Pożegnałam pięć centymetrów, a zyskałam zupełnie nowe włosy. Dodatkowo skróciłam je do jednej długości, ponieważ miałam cieniowane i niewygodnie mi się je czesało. Nawet jeśli martwicie się, że dużo zetniecie - warto, naprawdę warto.
Po ścięciu udałam się do drogerii kosmetycznej i od razu zawitałam w dziale z kosmetykami do włosów. Kupiłam odżywkę Schwarzkopf GLISS KUR. W linku możecie znaleźć różne recenzje tej odżywki i w pewnym stopniu się z nimi zgadzam. Produkt ten ujarzmił moje niesforne kosmyki, ale niestety szybciej się przetłuszczają. Myślę jednak, że to niewielka cena, za takie efekty - moje włosy były lśniące, miękkie i ładnie się układały. Drugą rzeczą, jaką kupiłam, była maska firmy Joanna. Włosy po niej są bardzo miękkie i świetnie się układają, dodatkowo cudownie pachnie. Nakładam ją trzy razy w tygodniu i wtedy właśnie unikam odżywki. Trzecim produktem jest masło kakaowe. Nie testowałam jeszcze tego produktu, po prostu nie chcę używać wszystkiego na raz. Czytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat i kiedy zobaczyłam je na półce, nie zawahałam się nawet przez chwilę. Za jakiś czas go użyję, muszę poczekać do jakiegoś dnia wolnego od szkoły. Swoją drogą, pamiętajcie, żeby nie zaniedbywać pielęgnacji nawet w roku szkolnym. Znajdźcie czas na odżywkę, olejowanie. Pamiętajcie o pielęgnacji twarzy po zmyciu makijażu.
Kończąc, jeśli nie chcecie obcinać zniszczonej części włosów - użyjcie produktów wymienionych wyżej, ale pamiętajcie, że to może tylko maskować uszkodzenia. Warto dbać o włosy cały czas, a nie tylko wtedy, kiedy są zniszczone.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz